Boże Narodzenie we Włoszech: Lombardia vs Liguria ;)

W tym roku udało mi się przekonać dwie Polki, które na stałe mieszkają we Włoszech, aby napisały wraz ze mną post, o tym jak świętują Boże Narodenie Włosi z regionu, w którym mieszkają. Bo powinniście wiedzieć, że każdy region ma swoje zwyczaje i tradycje. Sprawdźmy, co mają do opowiedzenia dziewczyny! 🙂

Marzena Guszkowska, mieszka w Pisogne, w Lombardii. Prowadzi blog La mia Lombardia.

Jadąc po raz pierwszy na święta do Włoch (Pisogne, jezioro Iseo), byłam ciekawa jak Włosi spędzają ten jakże ważny dla nas czas. Pomyślałam, że to co inne, niekoniecznie musi być gorsze. Pierwszym kubłem zimnej wody była informacja o braku Wigilii (!) Okej, nie dotyczy to wszystkich rodzin, ale zdecydowanej większości. Jak się później okazało, wieczór wigilijny jest idealnym momentem na spotkanie sie ze znajomymi i wypicie kilku drinków. Cios w samo serduszko.

Prawdziwe świąteczne biesiadowanie zaczyna się 25 grudnia. Jak mówi słynne włoskie powiedzenie „Natale con i tuoi”, Boże Narodzenie spędza się w rodzinnym gronie. Wiele rodzin wybiera się tego dnia do restauracji (po co się męczyć, gotować i sprzątać?) a przeciętne menu’ kosztuje od 30 do 60 euro od osoby. Czy to w restauracji czy w domu o godzinie 12:00  wszyscy zasiadają do bożonarodzeniowego stołu, przy którym spędzą średnio pięć godzin. Na stole zobaczymy owoce morza w najróżniejszych wariacjach, rosołek z malutkimi raviolini, gotowaną kurę i inne mięsiwa takie jak chociażby cotechino. Deser to obowiązkowo pandoro i panettone – dwie bożonarodzeniowe babki.

Co do prezentów, moja włoska rodzina zbytnio za nimi nie szaleje. Uznaje to raczej za bezsensowny wydatek, ale uparcie staram się ich przekonać, że prezenty MOGĄ być fajne. Do najmłodszych przybywa Święty Mikołaj (Babbo di Natale), ale w odróżnieniu od Świętej Łucji, zostawia mniej prezentów i z reguły są to słodycze i drobne upominki.

Ania Otwinowska, autorka bloga Pod słońcem Italii, na którym opisuje Włochy.

Boże Narodzenie w Lombardii jest zupełnie inne od polskiego. Owszem, miasta, miasteczka i domy pełne są pięknych dekoracji, jednak nie ma tak tradycyjnego jak u nas podejścia do świąt. Wigilii właściwie się nie obchodzi, chociaż niedawno odkryłam, że w Mantuii na wigilijną kolację podaje się typowe dla tego miasta tortelli alla zucca. Rodziny spotykają się na obiedzie 25 grudnia, jednak i tutaj trudno o jakieś wielowiekowe kulinarne zwyczaje. Choinkę ubiera niewiele osób, nieodzowna natomiast jest obecność szopki. Osobliwą ciekawostkę stanowi insalata russa (sałatka rosyjska), czyli odpowiednik dobrze nam znanej sałatki jarzynowej. W Mediolanie i w jego prowincji uchodzi ona za rarytas godny świątecznego stołu, dlatego nie może jej zabraknąć wśród całej masy przystawek zwyczajowo serwowanych w dzień Bożego Narodzenia.

A w Ligurii?

Trochę podobnie i sporo inaczej 🙂 Przede wszystkim jest WIGILIA !!! 🙂 Podczas której daniem głównym jest cappon magro. Nie ma wprawdzie 12 dań, ale jest sporo morskich dań. Są omółki, dorada, ośmiornice i krewetki. Generalnie bardzo morskie potrawy. Jest też oczywiści panettone genovese (typowe, świąteczne, liguryjskie ciasto). Jest choinka i otwiera się prezenty właśnie tego wieczoru (jak w Polsce!). Z kolei 25 grudnia jest zawsze świąteczny obiad (w domu z rodziną albo restauracja). I wtedy królują dania mięsne: wołowina, królik, dziczyzna. Z kolei 26 grudnia przyjętym jest, że spotyka się z przyjaciółmi. Spotyka się na apperitivo albo w restauracji … generalnie drugi dzień świąt jest mniej formalny i mniej rodzinny. Wiele osób rusza tego dnia w góry na tzw. settimana bianca (biały tydzień). Interesująca jest również to, że nie ma świątecznych śniadań 🙂 Pije się poranną kawę i zagryza biszkopty :))))Generalnie, jest dużo mniej formalnie i  mniej tradycyjnie niż w Polsce. Liguryjczycy, pod tym względem są bardzo wyluzowani 🙂

 

WESOŁYCH ŚWIĄT NAM WSZYSTKIM!!!

2 Replies to “Boże Narodzenie we Włoszech: Lombardia vs Liguria ;)”

  1. Oj zazdroszcze Ci tej Wigilii 😀

    1. Zapraszam za rok tutaj 😀 !!!

Dodaj komentarz