Jakie jest twoje ulubione, włoskie danie?

Dziś będzie inaczej 😉 Zaprosiłam do napisania tego posta 4 Polki, które mieszkają na stałe we Włoszech. Temat, tak jak w tytule: Jakie jest twoje ulubione danie włoskie? Kuchnia włoska, to mój ulubiony temat w ogóle … a że każdy region ma swoją specyficzną kuchnię sprawa staje się bardzo interesująca 😉 Cel posta jest również edukacyjny … tzn. nie samą pizzą Włoch żyje 🙂  (nawet jeśli jedna z dziewczyn pisze właśnie o pizzy 😉 Zapraszam do lektury!

Margherita Szwec, mieszka w Ascoli Piceno, region Marche. Z zawodu tłumacz, ma funpage na Facebooku, którego można zobaczyć tutaj.

 

OLIWKI PO ASKOLAŃSKU

Jak każdy wie kuchnia włoska obfituje w przepyszne potrawy i niełatwo jest wybrać tę jedną ulubioną ;)….

W Ascoli Piceno, gdzie mieszkam (region Marche) faworytem i symbolem askolańskiej tradycji kulinarnej, a także moim, są bez wątpienia oliwki po askolańsku.

Drylowane i nadziewane mięsem zielone oliwki, panierowane i smażone na głębokim oleju. Zgodnie z tradycją do ich przygotowania wykorzystywana jest odmiana oliwki o miękkiej skórce, którą można zebrać tylko w okolicznych gajach oliwnych. Specyficzny, lekko gorzkawy smak oliwki wspaniale łączy się z nadzieniem i delikatną panierką.

Do przygotowania oliwek korzystam ze starego przepisu mamy mojego męża i stosuję miarkę liczbową (od 100-600 zielonych oliwek w zalewie salamoia). Używam różnych mięs: wieprzowe, królik i kurczak, mała ilość mięsa wołowego. Mięso lekko podsmażam z cebulką, marchewką i selerem, dolewam wody i gotuję do miękkości, mielę po wystygnięciu. Solę, pieprzę i dodaję gałki muszkatałowej do smaku, ok.200 gr startego parmezanu, 3 jajka, olej i masło do smaku. Można również dodać przecieru pomidorowego, wedle uznania.

Spiralnie obieram oliwki, uważając, by nie przerwać spirali! Nadziewam przygotowanym wcześniej farszem i nadaję oliwkom odpowiedni kształt. Oliwki domowe są podłużne – czyli mają kształt pierwotnej oliwki, natomiast oliwki kupowane są przeważnie okrągłe, bo są nadziewane maszynowo. Nadziane oliwki panieruję w mące, jajku i bułce tartej, smażę na wrzącym głębokim oleju, wykładam na specjalny papier do odsączania lub papierowy ręcznik, w celu usunięcia nadmiaru tluszczu.

Oliwki można również nadziewać rybą: do nadzienia wybieramy kurek czerwony,  skorpenę, bielmik, solę, krewetki, przegrzebek, mięso z kraba.

Podawać z białym, dobrze schłodzonym winem. Smacznego .

Ewa Maria Pacini, mieszka w Prato, w Toskanii. Tłumacz i pasjonatka Włoch, które opisuje na swoim blogu Ewa Maria Pacini.

 

PIZZA 4 STAGIONI

Dla mnie to bezapelacyjnie pizza. I jakkolwiek byłoby to twierdzenie ograne jak wyświechtany frazes to pizza 4 stagioni, na którą przepis opisałam na moim blogu jest moim ukochanym produktem spożywczym który mogę jeść codziennie, 3 razy dziennie, 7 razy w tygodniu i 365 razy do roku… I tylko rozum mnie powstrzymuje przed uprawianiem takich praktyk. I żadni dietetycy, żadni fitnessowi zwyrodnialcy nie przekonają mnie, że pizza może być w jakikolwiek sposób szkodliwa! Dobrze zrobiona, z naturalnych, doskonałej jakości, świeżych składników jest dla mnie produktem wartościowym spożywczo oraz dostarczającym wszelkich pozytywnych doznań kulinarnych wypiekiem! Robi się ją przyjemnie (uwielbiam wyrabiać ciasto na pizzę), bezstresowo (czas potrzebny na kolejne wyrośnięcia dobrze zarobionego ciasta daje możliwość albo odpoczynku albo zajęcia sie bardziej wiekopomnymi czynnościami), a efekt końcowy zawsze mnie zadowala. No i jest jeszcze dodatkowa zaleta: bardzo trudno o spieprzenie dania. Znaczy się we Włoszech. Bo w Polsce jadałam rozmaite wersje czegoś co było mi podawane jako pizza, a z pizzy miało tylko nazwę. Dla niedowiarków służę fotkami owych porażek kulinarnych i adresami miejsc, gdzie takie cuda serwują. Żeby jednakże nie kończyć tego krótkiego wpisu akcentami pesymistycznymi to powiem, że dysponuję o wiele dłuższą listą miejsc we Włoszech gdzie serwują arcydzieła „sztuki pizzerskiej”.

Marzena Guszkowska, mieszka w Pisogne, w Lombardii. Prowadzi blog La mia Lombardia.

 

CASONCELLI

Uwielbiam odkrywać lokalne przysmaki. Niestety tradycyjna kuchnia z okolic Brescii i Bergamo (jezioro Iseo, dolina Vallecamonica) może być dla wielu sporym rozczarowaniem. Miejscowi rozkochali sobie polentę, różnego rodzaju gotowane mięsiwa w tym chociażby krowi język czy koninę! Brr….

Na całe szczęście wśród tych „rarytasów” figurują też CASONCELLI (cadunhei – nazwa w lokalnym dialekcie), które po prostu ubóstwiam! Możecie ich skosztować przede wszystkim na różnego rodzaju sagrach, lokalnych imprezach lub w restauracjach/gospodach wyspecjalizowanych w tradycyjnej kuchni!

Casoncelli to odmiana ravioli. Jest to przepyszna bomba kaloryczna, która mogłabym sie zajadać dzień w dzień. Co do przepisu muszę przyznać, że istnieją jego różne wariacje. Zmieniają się kształty i farsze nie tylko w zależności od regionu, ale i w zależności od kucharza 🙂 Farsz może być bezmięsny jak i mięsny. Moje ukochane ravioli wychodzą spod rąk mamy mojego kolegi Daniele. I wiecie co? Skubana nie chce nam zdradzić swojego przepisu! Dlatego w domu potrafię je tylko i wyłącznie ugotować a następnie podać z rozpuszczonym masłem aromatyzowanym świeżą szałwią i parmezanem (w wersji 200% cholesterolu dodajemy jeszcze boczek!). Istne niebo w gębie!

Renata Pawłowska, mieszka w Wenecji Euganejskiej, autorka bloga Kalejdoskop Renaty oraz grupy na Facebooku Włochy po mojemu.

 

POLENTA Z GRZYBAMI

Jest wiele potraw, które kojarzą mi się z Włochami i które wprost uwielbiam. Moja przygoda z kuchnią włoską rozpoczęła się 21 lat temu. Każda potrawa była dla mnie czymś nowym – eksplozją nowych smaków i zapachów.
Absolutnym numerem jeden, który bez wątpienia pokochałam w kuchni mojego regionu jest polenta z grzybami podawana z sopressą (typowe salami regionu Wenecja Euganejska). Nigdy nie podejrzewałam, że ta prosta potrawa stanie się jedną z moich ulubionych.

Polenta była kiedyś chlebem dla ubogich. Przez długi czas, była daniem rolników i górali w północnych Włoszech. Uchroniła od głodu cale pokolenia. Dzisiaj jest znakomitym kulinarnym specjałem. Posiada wiele odmian. Konsumuje się ją z grzybami, mięsem, serami, mlekiem, a nawet owocami morza. To włoskie danie jest nieco pracochłonne w przygotowaniu, ale bardzo łatwe w wykonaniu. Polenta jest lekka i zdrowa, kukurydza jest dobrze tolerowana przez organizm ludzki. Tutaj znajdziecie przepis na polentę z grzybami tutaj.

Jeśli jesteście w północnej części Włoch, zwrócie uwagę na pola, najczęściej uprawiana jest kukurydza.

I na koniec ja 🙂 i moje ulubione danie liguryjskie!

TORTE SALATE

Torte salate, to tzw. słone ciasta. To dania wegetariańskie, proste, tanie, zdrowe i szybkie w przygotowaniu. Jedym słowem: GENIALNE 🙂 W Ligurii panie domu dodawały na klasyczną bazę ciasta różne warzywa i tym sposobem powstawały różne ich wersje. Jedną z nich jest wielkanocna torta pasqualina. Praktycznie wszystkie mają jako bazę kruche ciasto, które powstaje z połączenia wody, mąki, soli i masła. Następnie po uzyskaniu gładkiej konsystencji, rozwałkowuje się je, kładzie na blache i następnie nakłada na powierzchnię wybrane wcześniej warzywa. Warzywa, żeby lepiej się połączyły z ciastem miesza się z serem riccotą i parmezanem … czasami też dodaje się jajko. Następnie wszystko wkłada się do piekarnika i po mniej więcej godzinie, kiedy zaczyna rozchodzić się po kuchni smaczny zapach … jest gotowe!

 

Najbardziej znane liguryjskie, słone ciasta to:

Baciocca – ciasto z ziemniakami

Torta di zucchine – ciasto z cukinią

Torta di bietole – ciasto ze szpinakiem

Torta di carciofi – ciasto z karczochami

Torta di zucca – ciasto z dynią (moje ulubione)

Można jest zneleźć w restauracjach, które oferują tradycyjną kuchnię liguryjską albo w gastronimiach. Gastronomie to taki rodzaj sklepików, w których sprzedaje się gotowe ciepłe i zimne dania. Największy ich plus jest taki, że wszystko jest świeże i dużo tańsze niż w restauracjach.

 

Zdecydowanie, po wszystkich tych opisach aż ślinka cieknie na samą myśl o tych wszystkich smakołykach 🙂 Nic tylko należy się zorganizować i przyjeżdżać, żeby spróbować tych wszystkich pyszności 😉

Buon Appetito !

 

 

 

6 Replies to “Jakie jest twoje ulubione, włoskie danie?”

  1. Wyszło fajnie, każda z dziewczyn napisała o czymś innym. Dziękuję za współpracę 😉
    Pozdrawiam serdecznie

    Renata

    1. That's Liguria! says: Odpowiedz

      To ja wszystkim wam Dziewczynom dziękuję ! Szczególnie Tobie za tak świetne inizjatywy! 🙂 Do następnego projektu! 😉

  2. Ewa Penkalska says: Odpowiedz

    Kuchnia wloska jest wspaniala i niezwykle roznorodna, mieszkam w Polnocnych Wlochach od 1970 roku i poznalam ja wszechstronnie. Najwiecej lubie kuchnie z rejonu Monferrato gdzie wina sa boskie i kroloje fritto misto piemontese. Jest to roznorodne miesiwo panierowane i smazone, mozna tam znalezc watrobke, mozdzek, i inne bardziej tradycyjne mieso a rowniez panierowane i smazone owoce w plasterkach jak jablko, gruszka, ananas oraz fritto dolce czyli kaszka manna ugotowana na gesto, pokrojona i smazone. To bardzo originalne zestawienie: slone ze slodkim.

    1. That's Liguria! says: Odpowiedz

      Witaj Ewo! Aż ślinka cieknie na całą tę listę wymienionych smakołyków! Kuchnia piemoncka jest również moim zdaniem genialna 🙂 Ja jesienią i zimą uwielbiam przede wszystkim brasato al Barolo …. i w sezonie jesiennym taglierini con tartuffo bianco … dania, które przynajmniej raz w życiu, każdy powinien spróbować 😉 Pozdrawiam!

  3. Chyba nie byłabym w stanie wybrać jednego dania… pizza napoletana, spaghetti al pomodoro, pane e panelle, arancine, wszystko bym jadła 🙂 Pozdrowienia od Polki z Mediolanu 🙂

    1. Ech … cotoletta alla milanese i risotto allo zafferano też są niczego sobie 😉 Kuchnia regionalna ma wiele do zaoferowania:) Pozdrowienia z duszno/parnej Ligurii 😉 !

Dodaj komentarz