Tak, tak, w genueńskiej dzielnicy Portoria, obok budynku Sądu Okręgowego (lata ’60 XX w.) znajduje się niepozorny, renesansowy kościół. To kościół św. Katarzyny z Genui. Osobiście uważam, że to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w tym mieście.
Dzielnica Portoria
Ta część miasta była pod zarządem rodziny Doria i jej nazwa wzięła się od bramy miasta, która się tu znajdowała. Była to Porta dei Doria, czyli brama rodziny Doria, i tak powstała nazwa dzielnicy. Zabudowa całej okolicy była typowo liguryjska. Wąskie carruggi, wysokie kamienice, małe place. W latach ’60. XX wieku niestety lokalna administracja wpadła na zatrważający pomysł i całą tę zabudowę wyburzyła, tworząc „nowe centrum zarządu” z biurami w wysokich wieżowcach z tamtego okresu. Z kolei na ruinach znajdujących się tu największego szpitala miasta wybudowano Sąd Okręgowy. Obecnie z dawnej Portorii zostało bardzo niewiele… między innymi kościół św. Katarzyny.




Historia
Kościół wybudowany w XV w. Na początku nosił nazwę Kościoła Zwiastowania, początkowo prowadzony przez braci franciszkanów, a potem przez kapucynów, a potem jeszcze przez jezuitów, kamilianów oraz augustynianów. Kościół zawsze był związany z pobliskim szpitalem (przez lata służył właściwie tylko jego pacjentom), z którym był połączony specjalnym korytarzem. Nie został zniszczony podczas II wojny światowej, w odróżnieniu od pobliskiego szpitala.





Św. Katarzyna z Genui
Pochodząca z jednej z najpotężniejszych rodzin lokalnych patrycjuszy, Katarzyna Fieschi, została wydana za mąż (w wieku 16 lat) za dużo od niej starszego Juliusza Adorno. Pierwsze lata małżeństwa były dla niej bardzo trudne, bo mąż nie miał łatwego charakteru. Był znany ze swoich erotycznych przygód (miał 5 nieślubnych dzieci) i generalnie był dość rozrywkowy. Z Katarzyną nigdy nie doczekali się wspólnych dzieci. Tak upłynęły pierwsze 10 lat ich małżeństwa. Po tym okresie, pewnego dnia Katarzyna doznała olśnienia i miała wizję, w której Chrystus ociekał krwią. Po tym zdarzeniu zmieniło się całe jej życie, które w całości poświęciła pomocy potrzebującym oraz Kościołowi. Wraz z nią nawrócił się również mąż. Oddali cały swój majątek potrzebującym oraz przeprowadzili się do pobliskiego szpitala, aby tam udzielać pomocy potrzebującym. W pewnym momencie Katarzyna stała się nawet ordynatorką szpitala, co, jak na owe czasy, nie było zbyt powszechne. Również w tym okresie Katarzyna napisała „Traktat o czyściu” i nauczała o „miłości boskiej”. Po śmierci, została ogłoszona świętą w XVIII w. Obecnie jest również patronką włoskich szpitali.





Mumia
Katarzyna Fieschi Adorno została pochowana w klasycznym grobowcu rodziny. Po dwóch latach jej szczątki zostały ekshumowane i były cudownie nienaruszone przez czas pobytu w grobowcu. Z tego też powodu postanowiono stworzyć kryształową trumnę i umieścić ją w kościele, aby wierni mogli oddać hołd świętej. Można to zrobić do tej pory i spotkać się twarzą w twarz z tą niewiarygodną postacią.
Moim zdaniem jest to jedno z najautentyczniejszych i najbardziej fascynujących miejsc w całym mieście. Turystów brak, mistyka wszędzie. Przy okazji, obok kościoła znajduje się interesujące muzeum braci kapucynów. Warto zobaczyć 🙂
